Szanowny Panie Ministrze! W Polsce rocznie z eksploatacji wycofuje się około miliona samochodów, natomiast

   Szanowny Panie Ministrze! W Polsce rocznie z eksploatacji wycofuje się około miliona samochodów, natomiast oficjalne statystyki podają, że takich aut jest od 120 tys. do 150 tys. Tyle właśnie trafia co roku do recyklingu. W Sejmie trwają właśnie prace nad poselskim projektem nowelizacji ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji (Dz. U. Nr 25, poz. 202, z późn. zm.).

   Posłowie PiS, którzy przygotowali nowe propozycje, chcą, by producenci aut nie musieli zapewniać sieci demontażu starych samochodów w całym kraju. Obowiązujące przepisy miały wymusić, że duże firmy, które wprowadzają do Polski ponad 1 tys. aut rocznie, zapewnią sieć demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Firmy te muszą stworzyć sieć w taki sposób, aby umożliwić właścicielowi oddanie go w miejscu położonym nie dalej niż 50 km w linii prostej od miejsca jego zamieszkania. Jeżeli tego nie zagwarantują, to ponoszą wówczas opłatę - 500 zł za każdy wprowadzony do sprzedaży pojazd.

   Projekt nowelizacji zakłada, że dodatkowe opłaty nie będą nakładane, jeżeli producenci zbudują sieć na co najmniej 95% terytorium kraju. Gdy przedsiębiorca zapewni sieć na terenie mniejszym niż 95%, ale większym niż 90% terytorium kraju, będzie musiał uiścić opłatę za brak sieci, ale zostanie ona obniżona o 90%. Opłata będzie także mniejsza o 85%, gdy firma zapewni sieć na obszarze mniejszym niż 90%, ale większym niż 85% terytorium. Firmy, które mają mniejsze sieci lub w ogóle ich nie zbudowały, będą uiszczały pełną opłatę.

   Opłatę recyklingową ponosi także każdy sprowadzający pojazd na własną rękę. Nie musi on tworzyć sieci demontażu. Za ubiegły rok Narodowy Fundusz Ochrony środowiska i Gospodarki Wodnej z opłat za recykling aut otrzymał 341 mln zł. Oznacza to, że pieniądze zostały wpłacone za 682 tys. samochodów, które trafiły na polski rynek. Natomiast w 2006 r. sprowadzono ponad 800 tys. aut do Polski.

   Część środków z opłat recyklingowych ma trafić do gmin, które z dróg publicznych usuwają wraki samochodów. Porzucone pojazdy, których właściciele się nie znajdą, po 6 miesiącach przechodzą na własność gminy. Rzeczoznawcy oceniają ich wartość rynkową na od 50 zł do 300 zł, a koszty parkowania przez pół roku wynoszą ok. 2 tys. zł, dlatego odbiór pojazdu przez jego właściciela jest nieopłacalny. Miasto może, co prawda, ubiegać się o dofinansowanie utylizacji pojazdów z NFOśiGW, jednak na razie podział środków został wstrzymany, gdyż szykuje się zmiana przepisów, która określi nowe zasady przyznawania pieniędzy na ten cel.

   W związku z powyższym pragnę zadać Panu następujące pytania, na które oczekuję odpowiedzi:

   1. Czy zmiana przepisów nie spowoduje tylko uniknięcia odpowiedzialności finansowej za niewykonanie obowiązków, które są nałożone na wprowadzających pojazdy na rynek?

   2. Czemu dofinansowanie utylizacji pojazdów dla gmin jest utrudnione?

   Z poważaniem

   Poseł Adam Ołdakowski

   Bartoszyce, dnia 23 maja 2007 r.


901 906 | no host | brak hosta | wymiana linkow | sprawdz strone Komputerowy sklep Dave The Drummer biografia